    
|
|
"Sukces? Trzeba tylko chcieć!"
Było to ponad 7 lat temu, kiedy Ania zadzwoniła do mnie, żeby mi
powiedzieć o nowej firmie na rynku polskim i jej unikalnych produktach
na bazie Morza Martwego. Ja jednak nie byłam zainteresowana. Za
jakiś czas dowiedzieliśmy się, że Marek, mąż Ani znalazł coś na
rozwiązanie swojego problemu z łupieżem, z którym bezskutecznie
walczył od ponad 20 lat. Mój mąż kiedy to usłyszał kupił Szampon
przeciwłupieżowy firmy Dr. Nona, ponieważ od kilku miesięcy borykał
się z innym problemem na skórze głowy i nic nie pomagało... A cud-szampon
pomógł. W trzy dni!
Chciałam wiedzieć wszystko o produktach i o firmie. Już następnego
dnia moja przyszła sponsorka - Anna Kramarska pokazała mi produkty.
Dwa dni później byłam na prezentacji w siedzibie firmy Dr. Nona.
Do mnie, mgr technologii żywności, suplementy odżywcze przemówiły
swoim niezwykłym składem. Jako kobiecie spodobały mi się też kosmetyki,
które poczułam na własnej skórze.
Postanowiłam swoje życie związać z firmą Dr. Nona i 18 kwietnia
2001 roku podpisałam Umowę o współpracy. To była najlepsza decyzja
w moim życiu!
Później już wszystko poszło szybko. Od razu zaczęłam polecać znajomym
produkty i mówić o rezultatach ich stosowania. Szybko pojawili się
pierwsi chętni do wejścia do firmy, a oni mieli zaraz swoje osoby,
które też chciały korzystać z naszych produktów i chciały kupować
je taniej. Tak zaczęła tworzyć się moja struktura, która od samego
początku rosła jak na drożdżach. Rosły też moje dochody. To, co
było kiedyś moim marzeniem stało się faktem - uzyskałam bezpieczeństwo
finansowe. I to zawdzięczam firmie Dr. Nona...
A stało się to, kiedy byłam na rencie z powodu poważnych problemów
z kręgosłupem. Wydawało mi się, że świat mi się zawalił i nie poradzę
sobie w życiu, że nie będę również samodzielna finansowo... I wtedy
los uśmiechnął się do mnie i dał mi marketing sieciowy i firmę Dr.
Nona, gdzie nie tylko poprawiłam swoje zdrowie i nabrałam sił, ale
również rozwiązały się moje obawy o przyszłość! Renta stała się
dodatkiem do moich dochodów, a w późniejszym czasie w ogóle z niej
zrezygnowałam. Dostrzegłam prostą zależność: żeby móc otrzymywać
rentę, trzeba utrzymywać się w stanie choroby... A ja chciałam być
zdrowa!!!
Słowa, zawarte w tytule książki Napoleona Hila, którą kiedyś przeczytałam
: "Sukces? Trzeba tylko chcieć!" - zrozumiałam w pełni.
Ja chciałam. To takie proste. Trzeba tylko chcieć!
Współpraca z firmą Dr. Nona okazała się łatwa i praktycznie dla
każdego. Nawet dla osób, które mają problemy zdrowotne. Dlatego
od samego początku decydującym czynnikiem motywującym mnie do działania
była możliwość niesienia pomocy innym ludziom, poprzez propagowanie
zdrowia, uświadamianie ich własnych możliwości, i dążenie do poprawy
ich sytuacji finansowej. I tak się dzieje. A mnie sprawia to radość
i daje ogromną satysfakcję.
Wkrótce zobaczyłam niesamowite rezultaty stosowania preparatów
naszej firmy. Nie ja oceniałam je - zrobili to lekarze!!! Uznałam,
że firma Dr. Nona ma absolutnie unikalne produkty, którymi można
pomóc nawet tam, gdzie medycyna akademicka mówi już - NIE. Ale najważniejsze
co dr Nona propaguje na szeroką skalę, to profilaktyka i zdrowy
styl życia, a ja podpisuję się pod tym dwoma rękami, bo lepiej zapobiegać,
niż leczyć...
Firma Dr. Nona ma również wspaniały plan marketingowy, na którym
można zbudować wszystko. Już po pierwszym roku swojej działalności,
otrzymałam wspaniałą nagrodę za pracę. Był to urlop na Riwierze
Tureckiej. Wyjechałam tam w towarzystwie czterech kobiet z mojej
struktury, które też otrzymały tę ważną nagrodę od firmy Dr. Nona
za swoją pracę. Wypoczywałyśmy w ekskluzywnych warunkach w towarzystwie
największych liderów firmy Dr. Nona z różnych krajów świata i poznawałyśmy
tajniki ich sukcesu. Była tam też dr Nona, którą miałyśmy okazję
lepiej poznać.
Postanowiłam, że każdego roku spełnię warunki, by otrzymać taką
nagrodę. W 2005 roku, byłam w Ziemi Świętej ze swoją córką
Sylwią, która również współpracuje z firmą i też została nagrodzona
wyjazdem na urlop. Było to dla nas wielkie przeżycie.
W maju 2009 roku byłam po raz 8-my na urlopie światowych liderów
firmy Dr. Nona... Tym razem ze swoją siostrą Krystyną. Ten wspólny
wyjazd, to specjalna nagroda od firmy z okazji podwójnego jubileuszu:
55 urodzin dr Nony i 15-lecia istnienia firmy Dr. Nona.
O dalekich podróżach marzyłam od dziecka. Teraz mogę je realizować.
Po ośmiu latach współpracy z firmą Dr. Nona mam stabilne dochody,
które pozwalają żyć na dobrym poziomie mnie i mojej rodzinie, a
swoją strukturę mam w wielu krajach świata... A wystarczy zacząć
od zaproszenia kilku osób do współpracy, uczyć się razem z nimi,
pomagać im i można to osiągnąć. Trzeba tylko chcieć.
Moje życie jest pełne marzeń, a te marzenia się spełniają... I
jestem za to ogromnie wdzięczna firmie Dr. Nona, moim sponsorom
i całej mojej strukturze. Dziękuję.
Aleksandra Ciszewska - Kraków 2008 r.
|
Zapraszamy do Studia Zdrowia
i Urody Nefretete
www.nefretete.biz
telefon:
(012) 415-80-99
|